moje poszukiwania wolności na szwedzkiej wsi

będąc tutaj trzymam się tego człowieka. Tutaj mogę oddychać swobodnie. Nadal jestem sprzętem w przysłowiowych zegarkach światowej gospodarki. Częścią mojego rozumowania przy wyborze tego miejsca był szybki internet i łatwy dostęp do transportu publicznego, a co za tym idzie do lotnisk. Nadal pracuję. Nadal podróżuję – chociaż staram się podróżować mniej.

jednak teraz mam większą kontrolę nad rolą, jaką odgrywam w maszynowni. Jestem w większym stopniu panem własnego planu. Mogę wybierać moich klientów bardziej ostrożnie. Nie jestem winien czynszu. Nie jestem nic winien bankowi. Tutaj mogę rozwijać swoje jedzenie, pisać, pracować, kodować i otwierać nowe firmy. Tutaj mogę wybrać się na długie zimowe spacery jak współczesny Thoreau I od czasu do czasu podróżować po świecie w pracy, na spotkania, na rozmowy i dla przyjemności.To mój Walden. To moja ucieczka. Tu znalazłem spokój. Tu znalazłem wolność.

jednak we współczesnym świecie niewiele rzeczy jest tak powiązanych ze sobą, jak pojęcie finansów i czasu. Tak więc moje poczucie wolności w dużej mierze opierało się na mojej ekonomii.

od lat żyję jako freelancer I student. Robienie czynszu nie zawsze było łatwe, ale zawsze starałem się zachować wolność tworzenia rzeczy, które chciałem. To był duży problem, który Szwedzkie lasy mogły rozwiązać.

refleksja nie skończyła się ani razu przeprowadziłem się tutaj. To miejsce ma skalę i widoki, aby umieścić rzeczy w perspektywie, aby zobaczyć większy obraz. Zdjęcie: Bjørn Ihler

zmuszony do przeprowadzki ze Stambułu zmusił mnie, jak to często bywa, do refleksji nad życiem. Oprócz względnej stabilności politycznej, jaką oferuje Szwecja, chciałem uczynić swoje życie lepszym, szczęśliwszym, wolnym.

i tak, podczas moich miesięcy w Sztokholmie, kiedy wychodziłem z jednego domu i szedłem do następnego, zatrzymałem się na chwilę i pomyślałem o tym, czego naprawdę chcę.

ta myśl uderzyła mnie już tysiące razy—w maleńkich mieszkaniach w Liverpoolu, w Oslo, w Stambule, a teraz w Sztokholmie. Dwa stałe pragnienia mojego życia to czas i przestrzeń. Wolność wydawała się większą kontrolą nad moim czasem i większą przestrzenią wokół mnie.

w moim miejskim życiu czas i przestrzeń wydawały się największymi luksusami, dostępnymi tylko dla bogatych, milionerów. Wychodząc prosto z Uniwersytetu, próbując się ugruntować, nie mogłem oczekiwać takich luksusów przez dziesięciolecia — jeśli w ogóle. W końcu nasze pokolenie jest pierwszym w historii, które ma być w gorszej sytuacji niż nasi rodzice.

uzyskanie tego, czego potrzebowałem, aby czuć się wolnym, było procesem dwuetapowym. Pierwszym krokiem było zidentyfikowanie tego, czego potrzebowałem. Krok drugi polegał na opracowaniu strategii osiągnięcia tych potrzeb.

100 km ze Szwecji do Norwegii. Photo: Bjørn Ihler

odkryłem, że dokonując kilku prostych zmian w moich priorytetach, mogę żyć dla siebie poza miastem, z dużą ilością miejsca, a jednocześnie zarabiać na życie. I tak znalazłem swój Eden. Uzyskanie kredytu bankowego wiąże się z mnóstwem więzi, miesięcznych rat i papierów wartościowych. W rezultacie są prawie niemożliwe do zdobycia przez freelancerów takich jak ja. Poza tym pożyczka poważnie ograniczyłaby moją kontrolę w czasie, jak to wcześniej było ok. Więc otworzyłem skarbonkę, ciężko pracowałem, zeskrobałem wszystkie moje oszczędności, pożyczyłem trochę od przyjaciela, który zaoferował, pożyczyłem trochę od mojej rodziny, a potem dostałem niedrogi mały domek i ziemię, na której siedzi w środku szwedzkiego lasu. To byłoby niemożliwe, aby dostać się tutaj bez sporo szczęścia i przywilejów, które pochodzą z urodzenie się w skandynawskiej Klasy średniej. Muszę to przyznać. Ale mam to. To spokojne miejsce w lesie. A wraz z nim czas, przestrzeń i smak wolności.

półtora roku temu nie odważyłbym się wyobrazić sobie, że będę właścicielem domu. Myśl o tym, że mam ten poziom wolności, ten poziom kontroli nad moim czasem, i przestrzeń do wędrowania, chodzenia, pozwalania umysłowi pracować były tak daleko poza sferą wyobraźni, że nawet teraz trudno to sobie wyobrazić. A jednak tu jestem. Oceniając moje potrzeby, wyznaczając jasne cele i wiedząc, czego naprawdę chcę, kiedy powiedziałem, że chcę wolności, a następnie opracowując strategię, aby się tu dostać, znalazłem to, czego szukałem.

droga życia każdego człowieka jest wyjątkowa. To, czego potrzebujemy i chcemy odczuwać poczucie wolności, będzie się różnić, a droga każdego do tego będzie zależeć od dostępnych mu możliwości, ale znalezienie wolności jest możliwe.

poświęć chwilę na zastanowienie się. Jak wygląda dla Ciebie wolność? Czy jest to, tak jak dla mnie, Luksus czasu i przestrzeni, czy może coś innego?

Jeśli jesteś taki jak ja, może okazać się bardziej osiągalny niż myślałeś.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.