małżeństwo – depresja-rozwód

ile razy to widziałem? Zbyt może razy liczyć. Mężczyzna bierze kobietę, kobieta bierze mężczyznę; mężczyzna lub kobieta staje się poważnie przygnębiony (chory – nie tylko smutny lub leniwy), a mężczyzna lub kobieta myśli: „gdybym nie był żonaty z nim lub z nią, nie byłbym przygnębiony!”

wkrótce jeden partner może czuć, że rozwód jest jedyną opcją, a odmawiając słuchania współmałżonka lub głosu rozsądku, przygnębiony małżonek definiuje wszystkie problemy i problemy w swoim małżeństwie jako wynikające z patologicznej postawy lub zachowania partnera. A gdy piłka zacznie toczyć się w kierunku separacji i rozwodu, nie jest łatwo ją zatrzymać. Podobnie jak olbrzymi głaz w Indian Jones, często uważamy, że jest to niemożliwie trudne zadanie. 100-tonowy głaz toczący się w dół i skierowany do ciebie jest nie tylko prowokujący do niepokoju, ale naprawdę jest czymś, czego nie będziesz w stanie zatrzymać na własną rękę.

wiele par, które wchodzą do mojego biura, dla ostatniej próby ratowania umierającego małżeństwa, już się poddało. Albo przynajmniej jeden z nich. A kiedy jedna ze stron już się zdecyduje, trudno jest przekonać ich, że się mylą, a nawet uwierzyć, że jest jeszcze nadzieja.

czasami krótka separacja może być dobrą rzeczą, chociaż rzadko polecam. Kiedy pary doświadczają wielu emocjonalnych traum i / lub niezgody w swoich małżeństwach, życie osobno prawie zawsze będzie lepiej na początku – jak ciche wytchnienie od konfliktu. Tego rodzaju redukcja konfliktu podczas krótkiej separacji nie oznacza, że poczyniono postępy!

musimy przestać definiować partnera jako „problem” i obudzić się na własne problemy i idioscyracje, które przyczyniają się do napięć małżeńskich lub konfliktów.

Kiedy jesteśmy uczciwi, w końcu odkrywamy, że nasze z góry przyjęte wyobrażenia o tym, kto jest zły (mój współmałżonek), a kto ma rację (ja), są bardzo zniekształcone. W końcu, jeśli obie strony wskazują palcem na siebie i odmawiają przyznania się do winy lub odpowiedzialności za problemy w domu, nie mogą mieć racji. Im szybciej każdy z małżonków przestanie wskazywać palcem i próbować zmienić swojego partnera, tym szybciej rozpocznie się skuteczne doradztwo małżeńskie i pozytywne zmiany.

Niestety, w przypadkach związanych z depresją jest to bardzo trudne. Jeśli jeden z małżonków stale upuszcza piłkę, ma mało energii, nie jest w stanie lub nie chce robić nic trudnego i nastrojowy, drugi małżonek często bierze to na siebie, aby naprawić swojego przygnębionego kochanka. A depresja jest tak silnym psychicznym i fizycznym złym samopoczuciem, że nawet wtedy, gdy nie-przygnębiony (bardziej funkcjonalny) małżonek stara się być wyrozumiały i opiekuńczy, przygnębiony małżonek bez wątpienia źle zinterpretuje ten akt troski o coś, czego nie chce. Wtedy małżonek dający opiekę zaczyna się wypalić lub przynajmniej czuć się niepotrzebny i / lub niedoceniany.

„małżeństwo – depresja – rozwód” nie musi być normą (choć w naszej kulturze amerykańskiej tak jest). Alternatywną, mniej zniekształconą wizją naszego przygnębionego małżonka i zrozpaczonego małżeństwa jest: wszyscy jesteśmy pomieszanymi osobami, które grzeszą wiele razy i każdego dnia zawodzą. I chociaż niezdrowe jest zbytnio skupianie się na samo-deprecjonujących uczuciach (zwłaszcza jeśli już masz tendencję do depresji), aby mieć zdrowe małżeństwo, ważne jest, aby powiedzieć słowa takie jak: „przepraszam. Proszę, wybacz mi.”- „Kocham cię i cieszę się, że za Ciebie wyszłam.”- „Jesteś doskonałym darem Boga dla mnie i kocham cię!”

ten wpis został opublikowany w Blog Inspirujący przez Bill Kuntz.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.